Szafarz marzeń

Temat: TERMIN ZEROWY ..
ogolem o 19 zaczynacie pisac pan dr o 20.30 wychodzi z sali ci co nie zdązą oddac maja problem ... niestety sciagac nie mozna bo pan dr mial pomoc , pare osob wpadlo ale nie zostali wyrzuceni z sali . Czy pytania beda te same nie wiem byloby to za proste ...ale nie byly takie zle kreacja pieniadza kredytowego to rozdzial o polityce pieniezno - kredytowej( nie piszcie wysztkiego chodzi tu o pojecie pieniadza i rodzaje bankow oraz rodzaje kredytow oraz ten mnoznik okreslający wielokrotnosc udzielania kredytow ) drugie mialem rodzaje kosztow oraz zyski tu mysle nie trzeba tlumaczyc , 3 chyba pkb w nawiasie byly pojecia ktorych nie ma w ksiazce ani w skrypcie wiec nie ruszalem a zad 4 to cykle koniunkturalne tutaj wyjasnilem tylko pojecie oraz opisalem fazy cykli natomiast nie zrobilem tabelki o cyklu wspol i klasycznym ... pozdr
Źródło: prawo-uam.pl/viewtopic.php?t=1203



Temat: Gospodarka - Polska
Rozmawiamy z HALINĄ WASILEWSKĄ-TRENKNER z Rady Polityki Pieniężnej

Jak w trzy miesiące wydać 20 mld zł


Zrealizowanie zapowiadanego przez rząd deficytu na poziomie ponad 20 mld zł w 2007 roku oznaczałoby konieczność wydawania prawie 8 mld zł miesięcznie, co może dodatkowo zwiększyć inflację.

ROZMOWA

■ Jak pani jako była minister finansów patrzy na to, co dzieje się w budżecie? Nie zazdrości pani Zycie Gilowskiej?

- Oczywiście zazdroszczę kolegom z ministerstwa bardzo dobrej realizacji budżetu. Ale jednocześnie zastanawiam się, jak skończy się wykonanie budżetu w 2007 roku. Jeśli za dziewięć miesięcy mamy nadwyżkę, a rząd w projekcie na 2008 rok zakłada prawie 24 mld zł deficytu, to oznacza, że chce wydać tyle w ciągu trzech miesięcy. To wydaje się z jednej strony technicznie trudne, a z drugiej ekonomicznie mało bezpieczne. Oczywiście rząd może przesunąć część środków na przyszły rok. Obecnie rosną wynagrodzenia, kredyty, rośnie popyt w gospodarstwach domowych. A jak budżet dołoży do tego ponad 20 mld zł w ciągu trzech miesięcy, to będzie oznaczało dodatkową presję, która nie pozostanie bez wpływu na ceny. Od stycznia do września budżet dzięki nadwyżkom sprzyjał utrzymaniu inflacji w ryzach, a teraz przestaje już sprzyjać.

■ Jak w tym świetle wygląda projekt budżetu na 2008 rok?

- Budżet 2008 roku będzie korzystał z dobrej koniunktury w 2007 roku, bo przecież podatki dochodowe były rozliczane zaliczkami, a pełne rozliczenie nastąpi do końca kwietnia 2008 roku i może być bardzo korzystne. Wzrost gospodarczy może się okazać nawet wyższy od zaplanowanych 5,5 proc. i nie ma podstaw do załamania dochodów. Ale jednocześnie mamy mieć duży wzrost wydatków. Tymczasem doświadczenia 2007 roku pokazują, że są dobre wpływy do budżetu, ale jednocześnie gospodarka nie jest w stanie wchłonąć wszystkich pieniędzy. Pytanie, czy jeszcze wyższe wydatki będą do skonsumowania. Wbrew pozorom istnieją różne ograniczenia w ustawach, na podstawie których wydaje się pieniądze z budżetu. Boję się, że możemy nie wydać wszystkich środków również w 2008 roku, a więc nawet z tego powodu wydatki należało planować na niższym poziomie.

■ Czy wyższa od prognoz inflacja we wrześniu zaskoczyła również panią?

- To, co mnie zaskoczyło, to bardzo wysoka dynamika cen żywności, choć oczywiście wiedzieliśmy, że na rynkach światowych ceny rosną od dłuższego czasu, bo zbiory były słabe. Trwa spekulacja i rolnicy przetrzymują zbiory w spichlerzach, licząc na wyższą cenę. To mnie niepokoi, bo będzie stwarzało dodatkową presję na wzrost wynagrodzeń.

■ Jednak we wrześniu dynamika wynagrodzeń była niższa niż w sierpniu.

- To cieszy, bo zawsze we wrześniu płace rosły zarówno w ujęciu miesięcznym, jak i rocznym. Nie jest to specjalnie duży spadek dynamiki, ale jednak. Być może dlatego, że firmy powiedziały, że już nie mogą podnosić wynagrodzeń. Ale szok po stronie podażowej i wzrost cen żywności może znów obudzić presję na wzrost wynagrodzeń. Na pewno entuzjazm po sierpniowej inflacji był zbyt duży.

■ Czy ostatnie dane zmieniają przyszłą politykę RPP?

- Te dane potwierdzają, że podjęliśmy dobre decyzje, zacieśniając politykę pieniężną. Inflacja może rosnąć, bo są warunki sprzyjające wzrostowi cen. Te warunki nie uległy zmianie, a nawet pojawiają się nowe fakty, które mogą popchnąć ceny, choć silny złoty sprzyja hamowaniu tempa wzrostu inflacji. Ale teraz inflacja może znaleźć się w okolicach 2,5 proc. lub nawet powyżej, a w ostatnich miesiącach roku inflacja wyniesie 2,5-3 proc.

■ Ekonomiści wskazują, że w tym cyklu mogą być jeszcze nawet trzy podwyżki stóp?

- Trudno wskazywać, jak będzie, bo sama nie wiem, jak będzie wyglądał cykl zacieśniania polityki pieniężnej. Ze względu na Euro 2012 nie będziemy mieli klasycznego cyklu koniunkturalnego, bo gospodarka nie zwolni gwałtownie, tylko tempo wzrostu obniży się do 4-5 proc. z uwagi na inwestycje przed Euro 2012. Ale ten poziom wzrostu nie będzie wolny od napięć inflacyjnych.

■ Czy wyobraża pani sobie sytuację, w której RPP podwyższa stopy o 50 pkt bazowych?

- Może się zdarzyć coś groźnego, co wymusi taki ruch. Nie należy czynić zbyt ostrych kroków, bo one oznaczają większe ryzyko zbyt mocnego ruchu. Lepsze są mierzone i umiarkowane kroki. Bardzo ważne jest to, żeby nie działać pochopnie.

Rozmawiał Paweł Czuryło

http://www.gazetaprawna.pl/?action=show ... .1.0.1.htm
Źródło: forum.investmap.pl/viewtopic.php?t=79


Temat: Dywagacje kibiców - wątek prawie niemoderowany
" />ekonomia jak kazda nauka estymujaca wydarzenia przyszle narazona jest na pewien odsetek blednych analiz, oczywiscie dla ciebie jest to powod zeby przyrownywac ja do astrologii,
kontynujac twoja "tzw logike" (bo co to z logika ma wspolnego naprawde nie wiem) to lekarzy ktorzy blednie stawiaja diagnoze (czyli praktycznie kazdego) przyrownac nalezy do szamanow, a informatykow nie potrafiacych wykonac funkcjonalnosci programu mozemy zastapic malpami klepiacymi w klawisze tak dlugo az w koncu im sie uda
wypada ci tylko pogratulowac nowego lepszego swiata w twojej "wersji"

a teraz do tej twojej pieknej plomienniej przemowy,
patrzcie panstwo koniec swiata, nasz koziolek twierdzi ze juz nie tylko kapitalizm polityczny jest kluczowym czynnikiem decydujacym o polskiej gospodarce
skoro tak to cofnij sie prosze do DOWOLNEJ swojej analizy (jesli wogole tutaj mozna cos takiego w twoim wykonaniu znalesc) ktora zamiesciles w tym watku i zacytuj tu prosze fragment gdzie jako istotne powody jakichkolwiek trednow w polskiej gospodarce podawalas cos innego anizeli kapitalizm polityczny
milego szukania
prosze abys szczegolnie uwaznie cytowal nam te wypowiedzi gdzie wskazywales na pozostale, obok kapitalizmu politycznego, czynniki przyczyniajace sie do aktualnego spowolnienie gospodarczego za rzadow ryzego oraz na inne anizeli tzw. walka z kapitalizmem politycznym, czynnki powodujace gwaltowny wzrost gospodarczy za rzadow pis

oczywiscie, skoro doskonale zdajesz sobie sprawe, ze to nie tylko kapitalizm polityczny jest jedynym czynnikiem trendotworczym to jak rozumiem gdy pisales to:

">"To jeszcze nie katastrofa, ale fatalne dane GUS o produkcji przemysłowej źle wróżą polskiej gospodarce - informuje "Rzeczpospolita"."

Niestety, miałem rację

miales na mysli fakt, ze tuz po wygraniu wyborow przez PO przewidziales: katastrofe na rynku finansowo-mieszkaniowym w usa, zalamanie dolara przez ostatnie pol roku, dzieki czemu na forwardach natrzepales tyle kapuchy ze do konca zycia nic nie musisz robic, wiedziales tez o ile i kiedy dupnie gielda wiec kolejna fortune zarobiles na krotkiej grze, pozbyles sie oczywiscie tez wszystkich spekulacyjnie nabytych mieszkan bo wiedziales ze faktycznie rynkek juz stanal...
kurde gosciu normalnie szacun, zdaje sie ze w 10 dziesiatce najbogatszych polakow szykuje sie nam nowy numer jeden, a moze po prostu jak zwykle miales racje jedynie do tego, ze przewidziales ze PO wprowadzi od razu kapitalizm polityczny i wszystko siadzie, a cala ta reszta tych czynnikow to jakies nieistotne dla ciebie duperele

j&S ach jak pieknie, musi byc naprawde slabo z tym kapitalizmem politycznym w tym kraju po rzadach pis zeby to przytaczac za dowod
ten rzekomy dowod wynika ze skandalicznego zaniedbania ktoregos z geniuszy pis'u, ktory, jak to dla nich klasyczne, majac w d..e wszelkie procedury prawa, wydal sobie decyzje bo on tak chce i teraz odwolanie tej decyzji, aby nie zbalznic ponownie kraju, po sztandarowym osiagniecu pis czyli wyroku w sprawie sporu z eureko, to dla takich koziolkow jak ty juz dowod ze kradna, dzizasss
litosci, naprawde myslalem ze stac cie na wiecej, ale w sumie to chyba zbyt wiele od ciebie wymagalem

a tak przy okazji sie zapytam, jak to mozliwe ze teraz kapitalizm polityczny rosnie, skoro poki co chyba pierwszego w historii III RP wiceministra aresztowanego za korupcje mamy z tego rzadu za czasow ktorego to podobno nie bylo kapitalizmu politycznego
podpowiadam nie udowadniam tezy ze kapitalizmu politycznego nie ma, twierdze jedynie ze stwierdzanie ze jeden przy korycie jest lepszy od innego przy korycie to naiwnosc nawet jak na 3-latka

na marginesie, kto konkretnie uznaje, jak napisales, temat kary j&s za znak powrotu kapitalizmu politycznego, tylko ty nasz wolnomyslicielu czy tez znowu przez przypadek te twoje samodzielne analizy myslowe to zrzynki z kilku kurdupli albo niedajbosze z MEDIOW


gustaw
meritum nie ma pojecia o ekonomii, prezentuje co najwyzej przeinaczone i spaczone slogany ekonomiczno-polityczne ktorych nasluchal sie albo od kurdupli albo od korwina,
dla osob nie majacej wiedzy z ekonomii, ze wzgledu na pseudoekonomiczny zargon ktorego uzywa moze sie wydawac ze ma cos w rodzaju wiedzy ale
ani w zakresie teorii ekonomicznych tj: podazy i popytu, rynkow konkurencyjnych/monopolowych, cyklow koniunkturalnych, nie zna nic z zaklesu: zalozen koncepcyjnych i warunków koniecznych, zasad ramowych, ich wplywu na mozliwosc aplikacji danej teorii, punktow w ktorych teorie podlegaja wypaczeniu przy ich implementacji w praktyce, wariacji wystepujacych przy zmianie otoczenia z izolowanego na otwarte itd. itd. w rezultacie ilekroc probuje dokonac jakiejkolwiek projekcji tych teorii na praktyke vide genialna propozycja ze jak uwolnimy ceny energii to spadna, rzeczywistosc jest dokladnie odwrotna anizeli projekcje naszego koziolka
dalej w temacie analizy ekonomicznej nie rozumie nic z podstaw tj: analizy dlugo/srednio/krotko terminowej, izolacji czynnikow istotnych i nieistotnych, efektu wzajemnego zniesienia lub synergii, analizy porownawczej, wyprzedzajace itd, wiec czego by nie analizowal to zawsze mu wychodzi ze czynnik decydujacy to kapitalizm polityczny (nawet jesli nie ma dowod na jego istnienie) a wszystko inne zmowa mediow

poniewaz kazde oddzielnie a co dopiero polaczone w jedno, teoria i analiza to dla niego czarna magia, to w zwiazku z tym probuje konsekwentnie dyskredytowac po pierwsze ekonomie jako nauke przyrownujac do astrologii, po drugie ludzi majacych w tym temacie gruntowne wyksztalcenie, patrz dlugie i namietne wycieczki pod adresem czolowej polskiej uczelni

pol biedy gdyby na tym sie konczylo ale nie majac zupelnie wiedzy na zaden z powyzszych tematow nie przeszkadza mu to zupelnie w wydawania kategorycznych opinii i poobrazaniu kilku ekonomistow bo co tam oni wiedza, on koziolek ma monopol na wszechwiedze i racje i teraz nam tu wszystkim powie prawde objawiona

badz wiec laskaw nie podjudzac go takimi tekstami, bo dosc mamy w tym kraju specjalistow od wszystkiego, ktorzy nie omieszkaja przy kazdej nadarzajacej sie okazji pouczyc chirurga jak ma operowac, prawnika jak pisac przewod procesowy, inzyniera jak projektowac most a ekonomiste jak zrobic zeby wszystkim nam od razu bylo zajebiscie, aby chodowac kolejnego takiego trolla

w temacie jego wiedzy politycznej sie nie wypowiadam
Źródło: f1ultra.pl/forum/viewtopic.php?t=8426